|
|

GOŚCIE Z COVENTRY PAN HILTER WYBORY UZUPEŁNIAJĄCE W PÓŁNOCNYM MINEHEAD
GOSPODYNI Terry Jones
PAN JOHNSON Eric Idle
PAN PHILLIPS Terry Gilliam
HILTER John Cleese
RON VIBBENTROP Graham Chapman
REGINALD BIMMLER Michael Palin
PIERWSZY WIEŚNIAK Terry Jones
DRUGI WIEŚNIAK Graham Chapman
PIERWSZA KOBIETA Eric Idle
DRUGA KOBIETA John Cleese
TRZECIA KOBIETA Terry Jones
MĘŻCZYZNA Z PARASOLEM John Cleese
PATAFIAN Michael Palin
KONSERWATYSTA Graham Chapman
[mężczyzna i kobieta podchodzą do typowego, angielskiego domku]
NAPIS: MAŁY PENSJONAT W MINEHEAD
W HRABSTWIE SOMERSET
[mężczyzna dzwoni do drzwi; cięcie; ujęcie od wewnątrz; do drzwi podchodzi gospodyni i otwiera je]
GOSPODYNI Witam! Państwo Johnson?
PAN JOHNSON Tak, to prawda.
GOSPODYNI Proszę wejść.
[państwo Johnson wchodzą do środka; gospodyni zamyka drzwi]
Wybaczą państwo, że nie podaję ręki ale właśnie topię smalec dla kota.
PAN JOHNSON To miło.
GOSPODYNI Państwo na pewno zmęczeni podróżą z Coventry.
PAN JOHNSON Tak. Zwykle zajmowało to nam pięć i pół godziny a tym razem sześć godzin pięćdziesiąt trzy minuty, z dwudziestopięciominutową przerwą we Frampton Cottrell na rozprostowanie nóg. Czekaliśmy pół godziny, żeby wjechać na trasę M5 przy Droitwich.
GOSPODYNI Serio?
PAN JOHNSON Na A38 stała kolejka samochodów długa na trzy mile. Dotąd zawsze jechaliśmy drogą okrężną B3339, omijając Bridgewater.
GOSPODYNI Ojej. Naprawdę?
PAN JOHNSON Ale tym razem zaryzykowaliśmy w nadziei, że, zgodnie z obietnicą, poszerzyli drogę. Jest sporo miejsca przy skrzyżowaniu z A372, tylko trawa na poboczu. Mogliby poszerzyć drogę o jakieś sześć stóp, a dalej zburzyć szpital. Potem pojechaliśmy przez Williton, przebiliśmy się przez niemiłosierny korek pod Taunton na trasie A358 z Crowcombe i Stogumber.
GOSPODYNI Na pewno marzą państwo o filiżance herbaty.
PAN JOHNSON Nie odmówimy jeśli jest mokra i ciepła.
GOSPODYNI Proszę do salonu. Właśnie miałam podać herbatę.
PAN JOHNSON To miło.
[wchodzą do sąsiedniego pomieszczenia]
GOSPODYNI Proszę do środka.
[wskazuje na stolik, przy którym siedzi mężczyzna i kobieta]
To państwo Phillips.
[pan Phillips wstaje i podaje rękę panu Johnsonowi]
PAN PHILLIPS Dzień dobry.
PAN JOHNSON Dzień dobry.
GOSPODYNI Przyjechali do nas po raz trzeci.
[do państwa Phillips]
Nasz pensjonat jest niczym magnes. A tam siedzi pan Hilter.
[podchodzą do stolika, przy którym siedzi trzech mężczyzn: pierwszy ubrany i wyglądający jak Adolf Hitler, drugi ubrany i wyglądający jak Heinrich Himmler, trzeci ubrany i wyglądający jak Joachim von Ribbentrop; mężczyźni studiują rozłożoną na stole mapę]
HILTER A! Ha! Gut... cien... yyy... Czien topry.1)
(tłum. A! Ha! Dobry... dzień... yyy... Dzień dobry. - przyp. I.Siwek)
GOSPODYNI O, szykuje się pan do wycieczki, panie Hilter?
HILTER Ja! Ja! Psigotowujemy malom...
[do Bimmlera]
Was ist Abweise bewegen?
BIMMLER Wędrówka.
HILTER Ah, tak! Psigotowujemy malom wendrufke do Bideford.
(tłum. Ach, tak! Przygotowujemy małą wędrówkę do Bideford. - przyp. I.Siwek)
PAN JOHNSON [pochylając się nad mapą]
Aha. Najlepiej trasą A39. O! Ma pan złą mapę. To Stalingrad. Potrzebna jest panu mapa okolic Ilfracombe i Barnstaple.
HILTER Mein Gott! Sztaaalinghrad! Ha, ha, ha, Heinhri... Rheczynalt, masz zla mapa, ty glupi, khrykeczarska Angol.
(tłum. Ojej! Stalingrad! Ha, ha, ha. Heinri... Reginald, masz złą mapę, ty głupi, krykieciarski Angolu. - przyp. I.Siwek)
BIMMLER Przepraszam mein Führer...
[dostaje kuksańca od Hitlera]
...mein Dickie, stary druhu.
GOSPODYNI Dobrze, że pan Johnson to zauważył. Marny ubaw mielibyście w Stalingradzie, prawda? Ha ha ha.
[niezręczna cisza]
Powiedziałam, że marny ubaw mielibyście w Stalingradzie, prawda?
HILTER Marna, opszem.
(tłum. Marny, owszem. - przyp. I.Siwek)
GOSPODYNI Przepraszam, nie przedstawiłam panów. To Ron, Ron Vibbentrop.
PAN JOHNSON
[żartobliwym tonem]
Chyba nie von Ribbentrop?
VIBBENTROP Nein! Nein! Ha ha ha. To jakisz inny goszcz. Ja w Somerset uroczilem ziem. Von Ribbentrop uroczil ziem na Gotterdammerstrasse 46, Dusseldorf West 8... Tak mufiom!
(tłum. Nie, nie. Ha ha ha. To jakiś inny gość. Ja urodziłem się w Somerset. Von Ribbentrop urodżycz się (...) Tak mówią! - przyp. I.Siwek)
GOSPODYNI Ten cichy pan to Heinrich Bimmler.
BIMMLER Się masz szefie. Nie pochodzę z Minehead ponieważ urodziłem się w Peterborough Lincolnshire, gdzie spędziłem całą wojnę, bo miałem paskudne, ropiejące wrzody. Nie mogłem wychodzić, grać w piłkę ani pojechać do Norynbergi. Jestem emerytowanym czyścicielem okien i pacyfistą. Nie popełniłem żadnych zbrodni wojennych. Yyy... Strasznie się cieszę, że Anglia zdobyła mistrzostwo świata, Jem dużo frytek z rybami i ciasteczek na Piccadilly. No wiesz stary, byłem szefem Gestapo przez dziesięć lat...
[otrzymuje od Hiltera mocne uderzenie łokciem w bok]
Pięć!
[otrzymuje od Hiltera mocniejsze uderzenie łokciem w bok]
Nein! Nie! Ja wcale nie byłem szefem Gestapo! Żartowałem!
[śmieje się]
GOSPODYNI Jaki pan zabawny, panie Bimmler.
[dzwoni telefon]
Przepraszam, pójdę odebrać.
PAN JOHNSON Na jak długo zatrzymał się pan tutaj, panie Hitler? Na dwa tygodnie?
HILTER
[wstaje]
Po co pan pytacz? Jeszt pan szpjegem?
(tłum. Po co pan pyta? Jest pan szpiegiem? - przyp. - I.Siwek)
[wyciąga z kabury rewolwer]
Pod Wand2) ty brytyjska Schwein!3) Carac umczesz!!!
(tłum. Zaraz umrzesz - przyp. I.Siwek)
[Bimmler i Vibbentrop uspokajają Hiltera]
BIMMLER Spokojnie Dickie, stary druhu!
VIBBENTROP Proszę mu wybaczyć, panie Johnson, jest troszeczkę nerwowy bo nie zmrużył oka od tysiąc dziewięćset czterdziestego piątego.
HILTER Camkni japem, nacizdo!
(tłum. Zamknij japę, nazisto - przyp. I.Siwek)
VIBBENTROP Spoko, "kiciu-firereczku".
BIMMLER Ale ubaw!
PAN JOHNSON Czy ja przypadkiem nie widziałem pana w telewizji?
HILTER, VIBBENTROP i BIMMLER
[skonsternowani siadają za stołem]
Nicht! Nein! Nie!
PAN JOHNSON "Na każdy temat", czy "Bezludna wyspa"?
HILTER, VIBBENTROP i BIMMLER Nein! Nie!
[wchodzi gospodyni]
GOSPODYNI Telefon do pana, panie Hilter. Dzwoni ten miły pan McGöring. Mówi, że wie gdzie można wynająć bombowce na godziny?
HILTER Jeszli cnowu otwoczy ta zwoja tlusta ryj, crobiem mu zacjemnini!
(tłum. Jeśli znowu otworzy ten swój tłusty ryj, zrobię mu zaciemnienie - przyp. I.Siwek)
BIMMLER Zamknij się!
[Hitler z gospodynią wychodzi z salonu]
Hahaha. Bombowce na godziny! Żartowniś z tego Szkota.
VIBBENTROP Stary, poczciwy Norman!
[wychodzi]
GOSPODYNI
[do Johnsona]
Całymi dniami wisi na telefonie.
PAN JOHNSON Zakłada firmę?
BIMMLER Wkrótce, kochanie!
GOSPODYNI Czwartek to jego wielki dzień. Planowali to od miesięcy.
PAN JOHNSON Co ma być w czwartek?
GOSPODYNI Wybory uzupełniające w Północnym Minehead. Pan Hilter jest kandydatem Narodowych Szwabolistów. Ma wobec Minehead wielkie plany!
PAN JOHNSON Jakie?
GOSPODYNI Na początek chce zająć Polskę.
PAN JOHNSON To konserwatyści z Północnego Minehead, nieprawdaż?
GOSPODYNI Wiele ludzi przychodzi na jego wiece. Szwabolistyczne spotkania w kawiarence "OŚ" przy Rosedale Road.

[cięcie; Bimmler uśmiecha się; cięcie; ulica; wejście do kawiarni, nad którym znajduje się szyld "KAWIARENKA OŚ, SPECJALNOŚĆ KUCHNIA WŁOSKA"; przed wejściem stoi Mussolini, obok napisu "GŁOSUJ NA HITLERA"; ruch kamery w prawo; zza rogu, na rowerze, wyjeżdża Hilter z przenośnym megafonem, który trzyma przy ustach; za nim, również na rowerach, podążają Bimmler i Vibbentrop; Bimmler z tablicą, na której znajduje się napis: "HILTER NAJLEPSZY W MEINHEAD4)"; na bagażniku Vibbentropa zainstalowany jest patefon, z którego dochodzą wrzaskliwe przemówienia Hitlera z owacją ludzi a także hymn Niemiec; skręcają w lewo; cięcie; balkon ozdobiony czerwonym płótnem ze swastyką; na balkonie stoją Hilter i Bimmler; Hilter wydaje z siebie wrzaskliwy bełkot, ruszając przy tym prawą ręką jak kura skrzydłem; Bimmler pali papierosa; Hilter przerywa i zakłada ręce w charakterystyczny sposób, rozgląda się; Bimmler z papierosem w ustach bije brawo; Hilter wyciąga prawą rękę przed siebie i kontynuuje przemówienie]
HILTER Ja... nie jestem rasinalistą! Ale... und... to jest wielkie ALE!
[odjazd kamery; poniżej, przed balkonem stoi wieśniak z widłami i troje małych dzieci]
My... z Narodowej Partii Szwabolistycznej...
[do zgromadzonych przed balkonem podchodzi Vibbentrop i rozdaje materiały propagandowe]
...wierzymy, że überleben must bestammen, sein mit podstępnyś Armstrong Jones!
[Vibbentrop odchodzi; cięcie; zbliżenie twarzy wieśniaka, który spogląda na kartkę otrzymaną od Vibbentropa; na kartce widnieje tekst "HITLER FÜR EIN BESSERES MEINHEAD"5); cięcie; Hilter i Bimmler na balkonie; Hitler bełkocze; cięcie; zbliżenie wieśniaka; cięcie; Hitler pochylony z założonymi ramionami; Bimmler bije brawo]
BIMMLER Pan Hitler...
[Hilter, nie zmieniając pozycji, trąca łokciem w bok Bimmlera]
...Pan Hilter powiedział, że z historycznego punktu widzenia Teutoni pochodzą z Minehead.
[cięcie; do wieśniaka podchodzi Vibbentrop]
VIBBENTROP Ma rację. Wie pan?
[Vibbentrop odchodzi; cięcie; na balkonie Hilter miota się jak poprzednio]
HILTER Und jezt... to ostatnien chwilung... wir Sommerset haben!
[hitlerowska owacja; słychać "Sieg heil"; Hilter i Bimmler podnoszą prawe ręce w hitlerowskim pozdrowieniu; cięcie; wieśniak rozgląda się; ruch kamery w lewo; na masce samochodu siedzi Vibbentrop i kręci korbką patefonu; cięcie; na balkonie Hilter i Bimmler pozdrawiają tłum; Hilter odwraca się i wpycha Bimmlera do środka, przez drzwi balkonowe; w drzwiach odwraca się i pozdrawia tłum; zostaje uderzony zamykającymi się drzwiami balkonowymi; zdenerwowany wchodzi do środka; drzwi zamykają się; cięcie; /sonda uliczna/ drugi wieśniak]
REPORTER
[głos spoza kadru]
Co pan sądzi o programie wyborczym Hiltera?
DRUGI WIEŚNIAK Nie podobają mi się te kobzy orientacyjne.
[cięcie; kobieta ubrana w czarny płaszcz, w kapeluszu i apaszką na szyi]
PIERWSZA KOBIETA Dałam mu dziecko do pocałowania, a on ugryzł je w głowę!
[cięcie; mężczyzna z wyższych sfer, ubrany w spodnie w paski, marynarkę, na głowie melonik, w ręce parasol]
MĘŻCZYZNA Z PARASOLEM Jego polityka dobrze odbije się na giełdzie.
[cięcie; druga kobieta z kapelusikiem na głowie i apaszką na szyi]
DRUGA KOBIETA Nie.
[cięcie; Bimmler nieudolnie przebrany za wieśniaka, z papierosem w dłoni]
BIMMLER O tak, brytyjskiś kolegen. On jest wunderbarowny.
[cięcie; trzecia kobieta, ubrana w zielony płaszcz, na głowie kapelusz, w rękach torebka]
TRZECIA KOBIETA Chyba ma rację co do czarnuchów, ale ja mam lekkiego świra.
[cięcie; Patafian]
PATAFIAN Ma piękne nogi!
[cięcie; mężczyzna z wąsikiem, konserwatysta, ubrany na czarno, z melonikiem na głowie]
KONSERWATYSTA
Gdy przemawiam jako kandydat Partii Konserwatywnej, truję i truję, nie dopuszczając nikogo do głosu aż piana zaczyna lecieć mi z ust...
[z ust zaczyna mu lecieć piana]
...i padam na wznak.
[pada na wznak; cięcie; studio; redaktor "Spectrum"]
REDAKTOR
Piana na ustach i upadek na wznak. Czy toczy pianę, żeby upaść, czy pada, żeby toczyć pianę? Dziś w programie "Spectrum" omawiać będziemy kwestię pienienia i padania, kichania i wołania, wrzeszczenia i ryczenia, stawiania i murowania, zadrapania i skaleczenia, nudzenia i wleczenia, trałowania i kesonowania. Czy jest takie słowo - "kesonować"? Co znaczy, jeśli jest? Co znaczy, jeśli go nie ma? A może jedno i drugie? A może żadne? Co znaczy słowo "znaczy"? Co znaczy słowo "słowo"? Co mam na myśli a czego nie mam na myśli? Co znaczy, gdy to robię i co robię marnując wasz czas na te brednie?
ciąg dalszy odcinka nr 12
Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Spisał i zHTMLizował: Ireneusz Siwek
1) w oryginale gra słów: "gut" ("good") - Gut time, Gut afternoon.
2) die Wand - niem. ściana.
3) die Schwein - niem. świnia.
4) Meinhead - gra słów: "Mein" ("Mine").
5) Hitler für ein besseres Meinhead - niem. Hitler najlepszy w Minehead.
    
|